Forum portalu pecherz.pl

Witamy na forum portalu pecherz.pl poświęconym pacjentom z pęcherzem nadreaktywnym i śródmiąższowym zapaleniem pęcherza.

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

Ty, przekazując mi 1%, możesz pomóc mi bardziej niż 100% mojej składki zdrowotnej. Przekaż, proszę, 1% swojego podatku na rzecz mojego leczenia. KRS 00000 50135. Cel szczegółowy: Sykulska. Dziękuję :)!

#1 2012-01-27 05:16:32

Gizmak
Użytkownik
Zarejestrowany: 2011-12-06
Posty: 21

Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Witam wszystkich. Pokrótce postaram się opisać moje pęcherzowe dolegliwości wink

Jakieś 6 lat temu złapałam paskudne zapalenie gardła i krtani. Z tego powodu brałam antybiotyki non stop 4 albo 5 tyg. (oczywiście w ciemno;) - na zasadzie jak jeden nie pomagał, to może następny). Po miesiącu mogłam wrócić do pracy, ale wraz z moim powrotem uaktywniło się również moje gardło ;( Kolejne antybiotyki i coraz gorsza reakcja na nie. Po roku nie czułam poprawy już po żadnym antybiotyku (pomagały mi tylko duże ilości świeżego czosnku), wiec przestałam chodzić po lekarzach. W końcu ktoś mi polecił bym zrobiła posiew i okazało się, że miałam Gronkowca złocistego i Candidię. Wtedy już poszło szybko. Dobrano  skuteczne leki, szczepionka na uodpornienie i po 2 latach męczarni, ku mej wielkiej radości, w końcu przestało bolećsmile.

Jednak, jak to w życiu bywa, szczęście nie trwało długo... Bo w ciągu maksymalnie pół roku - pojawiła się infekcja pęcherza. Oczywiście nie zareagowałam szybko, bo ta przykra dolegliwość wówczas była mi obca i nie skojarzyłam objawów. Dopiero jak nie mogłam zejść z WC, to załapałam, że coś tu nie gra. Poszłam do lekarza  dostałam antybiotyk. Po jakimś miesiącu była kolejna infekcja, za chwilę kolejna, i znów kolejna - i wtedy usłyszałam,po raz pierwszy, że widocznie "taki mój urok" i muszę mieć pod ręką antybiotyk. No i tak się leczyłam, tylko po jakimś czasie antybiotyki już nie pomagały (po nauczce z gardłem, większość była dobierana na podstawie antybiogramu). Zapalenie pojawiał się nagle z bardzo ostrym przebiegiem. Wszystko było ok, szłam do toalety i po chwili wiedziałam, że dziś już nie będę w stanie wyjść. Straszny ból połączony z pieczeniem, sikanie po kropelce itp. Po lekturach postów na różnych forach metodą prób i błędów zauważyłam, że jedyną ulgę przynosiły mi ciepłe okłady i duża dawka wit. C zapita   tak prawie „jednym łykiem” 1,5. wodą (wtedy krwiomocz ustępował), po 2 dniach leżenia w cieple dolegliwości ustępowały na tyle, że mogłam pójść do lekarza.

Taki stan doprowadził mnie na skraj wyczerpania nerwowego, bo i co z tego, że dostawałam kolejny antybiotyk, jak i tak wiedziałam że uspokoi się na tyle bym mogła w miarę funkcjonować przez jakieś 2-3 tyg.

Co do badań:
- za każdym razem ogólne + posiew (początkowo wychodziła e.colii przez ok 2 lata, Obecnie: steptococcus agalactiae, proteus mirabilis, a teraz klebsiellaa pneumoniae)
- usg - nie wykazało zmian
- badanie z krwi nie wykazało przeciwciał na chlamydię
- zrobiłam podstawowe testy skórne na alergeny wziewne i pokarmowe - brak reakcji. Pani dr  stwierdziła tylko, że mam małą reakcję histaminową (bąbel miał 3 mm); mam czasem latem katar niewiadomego pochodzenia i alergię kontaktową na metal (wiem bo wyskakują mi swędzące bąble)

- morfologia i ob - b. dobre (poza małą ilością płytek krwi)
- w między czasie okazało się, że mam zespół jelita drażliwego (częste biegunki, silne bóle kolkowe z objawami ze strony ukł. wegetatywnego)

W końcu trafiłam do lekarki, która się interesowała medycyną alternatywną. Poza antybiotykiem, kazała mi pić zioła i zażywać inne rzeczy na poprawę odporności. Po tej kuracji ziołowej po ok. tygodniu poczułam taką poprawę, że aż ciężko to opisać. Wiadomo,  nie przeszło od razu, ale poczułam taką ulgę, jakiej nie czułam po żadnym antybiotyku i w końcu mogłam wchodzić z domu.  W trakcie tej kuracji – trwała gdzieś z 8 m-cy – nie uprawiałam też seksu.

W miarę udało mi się odzyskać równowagę, ale po powrocie z wakacji złapałam infekcję pochwy (w trakcie badania lekarz stwierdził rzęsistka, a w wymazie wyszedł streptoccocus agalatiae i candidia). Wzięłam leki infekcja pochwy minęła, a s. agalatiae się przeniósł do układu moczowego. Kolejny antybiotyk, chwilowa poprawa, kolejne badanie: streptococus został wytępiony, a pojawił się proteus mirabilis. Po kolejnych lekach pojawiła się klebsiella pneumnoniae (żeby było zabawniej wrażliwa na cefuroksym, którym był leczony proteus). Oczywiście zioła piję cały czas, ale tym razem nie pomagają ;( Choć ta infekcja jest inna od poprzednich. Jest jakby łagodniejsza w przebiegu, ale mam wrażenie, że wraca po okresie (a nawet można ją uznać za obwieszczenie, że okres się zbliża)

Czy ma ktoś może pomysł skąd się biorą te infekcje (bo samo leczenie mnie objawów mnie dobija).
1. Dbam o higienę, mam jednego stałego partnera ( i żadnych przygodnych kontaktów); oczywiście kilka razy po drodze jego też zaraziłam i teraz się leczy razem ze mną. Z faktów które mnie zastanawiają, to to że:
2. u męża są zwykle inne bakterie niż u mnie (np. on miał kiedyś infekcję faecalisem, a ja jak do tej pory nie)
3. nigdy nie gorączkuję przy infekcji ukł. moczowego (nawet jeśli jest krwiomocz). Wystarczy wtedy, że dużo wypiję i po ok godzinie już nie mam krwi w moczu (kiedyś zrobiłam badania z 2 próbek z tego samego dnia; jedna czerwona, a druga już wyglądała normalnie; w pierwszej faktycznie były erytrocyty, a w drugiej już nie)
4. po uro-vaxomie, skończyły się infekcje e.coli, ale pojawiły się następne
5. pomagają mi preparaty ziołowe, sok z cytryny, ew. wit c., nasiadówki z Vagosanu i ciepłe okłady, a nie pomagają antybiotyki (ulga jest tylko w okresie leczenia, a po ich odstawieniu wszystko wraca),
6. żurawina mi nie pomaga
7. biorę probiotyki dopochwowe i doustne (na razie bez większych sukcesów)
8. do niedawna wydawało mi się, że problemy wracają po seksie, a teraz się zastanawiam czy te problemy nie mają jakiegoś związku z @; cykle mam w miarę krótkie (26 dni).
9. Ciepło się ubieram, staram się nie zmarznąć (choć stopy i dłonie mam wiecznie zimne i nic nie pomaga

Offline

 

#2 2012-01-27 05:22:22

Gizmak
Użytkownik
Zarejestrowany: 2011-12-06
Posty: 21

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Ps. Teraz całkiem odstawiłam antybiotyki doustne. Mam robić nasiadówki, łykac probiotyki, do tego mam maść Mupirox, a teraz dostałam jeszcze Femisept uro (spróbuje, choć moim zdaniem preparaty żórawinowe są przereklamowane, ale może pietruszka się sprawdzi smile.

Offline

 

#3 2012-01-27 08:05:07

On_28
Użytkownik
Skąd: Białystok
Zarejestrowany: 2012-01-20
Posty: 116

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Witam smile
Najważniejszym etapem byłoby zrobić badania w Wawie na ulicy Lelka 26.Wtedy będziesz miała dużą pewność z jakimi bakteriami walczysz smile Ja miałem podobnie z gardłem....jak wyleczyłem antybiotykiem jedną bakterię to pojawiała się inna....mi pomogła szczepionka odpornościowa.I od roku gardło nie boli i nawet kataru nie mam.
Mam w cewce enterococcusa facelisa...który zobaczyłem na swoim organiżmie,że jest bardziej chorobotwórczy po antybiotykoterapii.Więc biorę autoszczepionkę od paru dni i objawy po woli znikają.Więc jak nie chcesz brać antybiotyków pomyśl nad autoszczepionką+zioła+selen z cynkiem .A czy wyleczy do końca to napiszę po zakończeniu wink
Pozdrawiam

Offline

 

#4 2012-01-27 10:51:24

metalowa.klamka
Użytkownik
Zarejestrowany: 2011-05-01
Posty: 62

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Witaj.
To forum jest fantastyczne i na pewno znajdą się za chwilę forumowicze, którzy coś Ci podpowiedzą.
Z całą pewnością dobrą radą jest zrobienie posiewów na Lelka w Wa-wie. Sama zamierzam to zrobić w najbliższym czasie aczkolwiek lekarz podejrzewają, że u mnie nie chodzi o infekcję bakteryjną (w posiewach robionych w kilku różnych laboratoriach nic nie wychodzi). Poza tym należy wykluczyć bakterie atypowe czyli chlamydia, ureaplasma i mykoplasma metodą PCR. Czy byłaś diagnozowana przez urologa? Warto zrobić u niego badania pod kątem pracy pęcherza, nerek, sprawdzić wygląd cewki. Jeśli chodzi o związek Twoich dolegliwości z cyklem to warto sprawdzić hormony płciowe. W moim przypadku wyszła wysoka prolaktyna, która ma wpływ na układ moczowy. Trzeba sprawdzić hormony tarczycy. W moim przypadku moje dolegliwości są ściśle powiązane z dniem cyklu i też mam krótkie cykle (coraz krótsze) tj. 25 dni.

Pozdrawiam

Offline

 

#5 2012-01-27 14:23:13

Gizmak
Użytkownik
Zarejestrowany: 2011-12-06
Posty: 21

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Offline

 

#6 2012-01-27 14:29:41

Gizmak
Użytkownik
Zarejestrowany: 2011-12-06
Posty: 21

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Offline

 

#7 2012-01-27 14:37:30

Gizmak
Użytkownik
Zarejestrowany: 2011-12-06
Posty: 21

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Mam jeszcze pytanie, co myślicie o badaniach na bakterie atypowe w MicroFamie na Chałbińskiego we Wrocku? Czy ktoś się orientuje, ile tam kosztują? No i czy to badanie jest tam dokładnie robione? Czy na każdą z tych bakterii trzeba robić osobny wymaz, a może wystarczy jeden? Czytałam o tym laboratorium na Lelka, ale jakoś nie mam zaufania do próbki, wysyłanej kurierem, a do tego jeszcze wolałabym, by ktoś kto się na tym zna ją pobrał w fachowy sposób.

Offline

 

#8 2012-01-27 14:44:47

metalowa.klamka
Użytkownik
Zarejestrowany: 2011-05-01
Posty: 62

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Offline

 

#9 2012-01-27 16:05:26

nadia
Użytkownik
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2007-04-17
Posty: 1061

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Moim zdaniem antybiotykoterapia bardzo trwale uszkodziła odporność chorych miejsc. Stad też nawracające infekcje i myslę, że duzo czasu by minęło zanim flora bakteryjna by się odbudowała. Moim zdaniem powinnaś zrobić badania na bakterie atypowe.

Offline

 

#10 2012-01-27 20:58:24

Gizmak
Użytkownik
Zarejestrowany: 2011-12-06
Posty: 21

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Jakby pęcherza było mi mało, to teraz jeszcze pojawił się problem z okiem (najpierw zaczerwienione, potem problem z domykaniem powieki, światłowstręt no i na koniec wytrzeszcz i opuchlizna). Byłam u okulistki no i ze wzrokiem ok, ale mam jak szybciej zrobić badania hormonów tarczycy (a gdyby to się okazało nietrafione, to wtedy neurologiczne)... Jak się zaczyna sypać to wszystko po kolei... ;(

Offline

 

#11 2012-01-27 22:09:14

anahvonv
Użytkownik
Zarejestrowany: 2011-04-14
Posty: 59

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Gizmak, chlamydia potrafi zaatakować oczy, koniecznie zrób atypówki.

Offline

 

#12 2012-01-27 23:18:47

Redakcja
Administrator
Skąd: Wrocław
Zarejestrowany: 2006-03-27
Posty: 8786
Serwis

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Pomyśl potem o wirusach.

Offline

 

#13 2012-01-28 12:41:52

Gizmak
Użytkownik
Zarejestrowany: 2011-12-06
Posty: 21

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Jakie badania mam zrobić, by sprawdzić bakterie atypowe (genetyczne z krwi czy wymazy)? Przeciwciał w krwi na chlamydię nie miałam (ale badania robiłam w ubiegłym roku). Czy jest jakieś wiarygodne laboratorium we Wrocku? Czy w zwykłym wymazie z oka można zobaczyć chalmydię? Wiem, że te informacje pewnie można gdzieś znaleźć na forum, ale nie mogę zbyt długo wpatrywać się w monitor, bo mnie głowa zaczyna boleć ;(

Ps. Z tym, że mi pęcherz świruje to się już pogodziłam, ale tymi oczami, to jestem przerażona...

Offline

 

#14 2012-01-28 12:51:34

anahvonv
Użytkownik
Zarejestrowany: 2011-04-14
Posty: 59

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

genetyczne z krwi są podobno najlepsze, ale każdy forumowicz ma własne zdanie na ten temat poparte osobistymi doświadczeniami smile.

Offline

 

#15 2012-02-03 15:14:17

Gizmak
Użytkownik
Zarejestrowany: 2011-12-06
Posty: 21

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Offline

 

#16 2012-02-03 15:16:41

Gizmak
Użytkownik
Zarejestrowany: 2011-12-06
Posty: 21

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Ps. Chwała Bogu, że dziś te uciążliwe objawy oczne ustąpiły (bo inaczej chyba totalnie bym się załamała). Pozostaje tylko mieć nadzieję, że tym wpisem nie wywołam wilka z lasu wink

Offline

 

#17 2012-02-03 20:50:21

Redakcja
Administrator
Skąd: Wrocław
Zarejestrowany: 2006-03-27
Posty: 8786
Serwis

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Ale leukocytów dużo, więc coś tam się "kitwasi".

Offline

 

#18 2012-02-04 06:57:04

Gizmak
Użytkownik
Zarejestrowany: 2011-12-06
Posty: 21

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Nom, ale o tym to wiedziałam przed badanianiami, bo ta infekcja się ciągnie od września 2011. Mimo tego, że biorę antybiotyki (zgodne z antybiogramem), wszystko wraca po ich odstawieniu (tylko bakterie się wymieniają, ale w założeniu są wrażliwe na te same antybiotyki - i tego już nie rozumiem). Dlatego, odstawiłam antybiotyki i korzystam z leków ziołowych. Badania zrobiłam dlatego, że cały czas czuję pewien dyskomfort na plecach w okolicy lędźwiowej (ale wygląda, że z nerkami wszystko ok).

Offline

 

#19 2012-02-19 12:03:42

Gizmak
Użytkownik
Zarejestrowany: 2011-12-06
Posty: 21

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Wyniki posiewu potwierdziły dalszą infekcję Klebsiellą (10 ^6). Obecnie łykam Biseptol 960 (2x1) i mam nadzieję, że pomoże. Na razie mam go brać przez 3 tyg. Po tygodniu zrobić jeszcze raz badania moczu i wrócić do nefrologa (wizyta 29.02). Wtedy Pani dr podejmie decyzję czy to już koniec czy jeszcze przedłużyć.

Badania hormonów tarczycy wyszły ok. Lekarka profilaktycznie zaleciła mi jeszcze USG, by zamknąć diagnostykę (objawy oczne ustąpiły same z siebie) i liczyłam, że tak się skończy przygoda z endokrynologiem, okulista i neurologiem. Jakie było moje zdziwienie, gdy się okazało że mam małego guza w lewym płacie tarczycy (13x10x10mm). Teraz tylko pozostaje czekać na kolejną wizytę, bo w zaleceniach mam BACC. Aż strach się bać wink A wizyta u endokrynologa też dopiero 29.02...

Offline

 

#20 2012-02-19 12:54:57

iwka
Użytkownik
Zarejestrowany: 2010-10-24
Posty: 186

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

ja też mam guzkowatą tarczycę od lat...mi edokrynolog powiedział ze bardzo dużo ludzi ma guzki w tarczycy ale u bardzo małej ilości coś się w ogóle z nimi dzieje...u mnie moje guzki są non stop takie same co roku robię tylko kolejne usg tarczycy i idę na kontrolę...według mnie nie ma czego się bać

Offline

 

#21 2012-02-19 14:06:33

Astrid
Użytkownik
Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-04-22
Posty: 233

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Gizmak, a robiłaś przeciwciała TRAB?
Pamiętaj,  że nie wszystkie wyniki w normie są właściwe dla płci i wieku osoby badanej. Np. 20-latka z TSH = 3 i objawami powinna być leczona, mimo ze TSH= 3 jest w normie.


dajcie mi dr House'a:)

Offline

 

#22 2012-02-19 19:58:41

On_28
Użytkownik
Skąd: Białystok
Zarejestrowany: 2012-01-20
Posty: 116

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Gizmak po antybiotyku spróbuj szczepionki Broncho-vaxom lub Ismigen...są od tej bakterii ..jak dobrze pamiętam smile

Offline

 

#23 2012-02-19 20:17:31

loni
Użytkownik
Zarejestrowany: 2009-07-21
Posty: 1923

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Offline

 

#24 2012-02-20 19:12:18

Gizmak
Użytkownik
Zarejestrowany: 2011-12-06
Posty: 21

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Offline

 

#25 2012-02-20 22:07:30

Gizmak
Użytkownik
Zarejestrowany: 2011-12-06
Posty: 21

Re: Moja długa historia z zapaleniami układu moczowego

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson