Forum portalu pecherz.pl

Witamy na forum portalu pecherz.pl poświęconym pacjentom z pęcherzem nadreaktywnym i śródmiąższowym zapaleniem pęcherza.

Nie jesteś zalogowany.

#1 2007-01-30 00:40:58

pulkos
Zbanowany
Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2007-01-27
Posty: 1709

Fitoterapia

Odpowiadam...
Wszystkie moje szczepionki były na gronkowca złocistego.
Co do czystości soku z brzozy gdy zbieramy go sami---to nie na problemu.
Nawierca się dziurkę w pniu lekko skosem w dół na głęb. około 5 cm. Wtyka sie w tę dziurkę (średn .np. 8 mm) rurkę jakąś z mosiądzu, szkła, lub inną.
Pod spodem przywiązuje sie butelkę lub złoik ( do pnia naokoło wiążąc). I to kapie powoli--bardzo powoli--z trudem zbiera się pół litra i przestaje kapać.
Inna metoda, to znaleźć brzozę z gałęziami zwisającymi nisko, ucinamy czubek gałązki i nasadzamy na pozostałą część gałązki butelkę (przywiązując ją ).Leci mocniej , tylko gdzie znaleźć taką brzozę......
W obu wypadkach sok ten jest przefiltrowany przez błony komórkowe i nie ma mowy o zanieczyszczeniu.
-----------------------------------------------------------
w kwestii leczenia ziołami--fakt---nie powinny być drażniące !
Dlatego mówiłem o korzeniu wilżyny (bo ma cechy powlekania a nie tylko moczopędne). Zawsze można też dodać trochę wywaru (lub naparu) z siemienia lnianego.
Powlekające cechy ma też kwiat lipy.
Natomiast faktem jest ,że wiele ziół "nerkowych" drażni układ (np. liść brzozy....,nawłoć, borówka).
Trzeba więc je mądrze mieszać i dawkować pomalutku.
---------------------------------------------------------------
Skuteczność leczenia ziołami faktycznie bywa problematyczna, zwłaszcza przy wyraźnej bakteriozie.....Zioła nie są w stanie zabić bakterii !!!!
----------------------------------------------------------------
Nie zniechęcam do szczepionek--ale sa one moim zdaniem przereklamowane. Próbować można, cóż człekowi pozostaje.
----------------------------------------------------------------
A co powiecie na takie egzoty jak "mumio" ??
-----------------------------------------------------------------
Zwracam uwagę na jeszcze inne ziele doskonałe przy babskich zapaleniach::: kwiat jasnoty (biała pokrzywa).
Cała tajemnica jej stosowania polega na tym, że kwiat ten należy GOTOWAĆ pół godziny (leciutko gotować) , a nie tylko zaparzać jak herbatę (zwykle tak robią).
Kupujemy go w sklepach ziołowych...około 8 zł za torebkę--drogi jest niestety.

Offline

 

#2 2007-01-30 10:58:04

Redakcja
Administrator
Skąd: Wrocław
Zarejestrowany: 2006-03-27
Posty: 8740
Serwis

Re: Fitoterapia

Mam propozycję - załóż wątek o ziołach (tu, w Lekach) i opisz dokładnie sposób działania i przygotowywanie naparów/wywarów z jasnoty i wilżyny. Rozumiem, że ta wilżyna jednak działa moczopędnie (pytam w kontekście już istniejącej nadreaktywności i ntm). Skoro na tym się znasz, to opisz też, jakie inne zioła są dobre na zapalenia, jakie powlekają pęcherz, a na jakie trzeba uważać przy podrażnieniach/uszkodzeniach śluzówki pęcherza (myślę, że to nawet warto byłoby wrzucić na główną w "Dietę w IC"). O lipie np. nie wiedziałam. Pić jak herbatkę? A o co chodzi z "mumio"?

Offline

 

#3 2007-01-30 23:19:52

pulkos
Zbanowany
Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2007-01-27
Posty: 1709

Re: Fitoterapia

Fakt.....trzeba dokładniej napisać o ziołach.....
co do wilżyny, to jest moczopędna ale i powlekająca. Uchodzi za lek łagodny (ważne dla już podrażnionych pęch.)
Przypomniałem MUMIO, bo jest to preparat ,który był okropnie modny w latach 1989---93. Przywozili go rosjanie...aż strach było kupować, bo najczęsciej były to maleńkie torebeczki plastikowe 1,5 x 1,5 cm z niewielką ilością mumio.
Ludzie brali to na wszystko (ja też...:-))))) KOlejna rzecz przereklamowana, ale--------ale coś w tym jest.
MUMIO to rodzaj naturalnego asfaltu (wydzielina ze skał).Pachnie jak asfalt i tak smakuje.Jest jego wersja pakowana pod kontrolą (w Rosji) i wtedy dawki zamknięte są w szklane fiolki tak jak penicylina.
To się pije mieszając z ciepłą wodą.
Jest to substancja regenerująca wszelkie stany zapalne, zakażeniowe. Coś w rodzaju aloesu (jeśli chodzi o działanie).
Moim zdaniem ma to sens przy bakteriozach pęcherza, ale po prostu przestało być modne i nie wiem czy dzisiaj jest sprzedawane.
Mumio zostało odkryte dzięki obserwacji iż ciężko zranione zwierzęta ocierały się o skały z których to mumio ciekło. Rany goiły się prawie ekspresowo !

Offline

 

#4 2007-01-31 15:01:00

Redakcja
Administrator
Skąd: Wrocław
Zarejestrowany: 2006-03-27
Posty: 8740
Serwis

Re: Fitoterapia

Założyłam wątek dla roślinek.
Co do mumio - można się było spodziewać, mają wodę mineralną na bazie ropy naftowej, to czemu nie mieć leku z asfaltu big_smile. Może zacznę pić mumio, skoro mi pan minister zabrał cystistat?
Podaj przepis, jak dokładnie przyrządzić wilżynę, brzmi dość ciekawie.

Offline

 

#5 2007-02-03 16:15:45

Redakcja
Administrator
Skąd: Wrocław
Zarejestrowany: 2006-03-27
Posty: 8740
Serwis

Re: Fitoterapia

Pulkos, napisz proszę coś więcej o przygotowywaniu aloesu. Na amerykańskich stronach IC wyczytałam, że aloes daje dość dobre efekty łagodzące ból. Można kupić gotowe, drogie preparaty, ale z pewnością znasz przepis na samodzielne przygotowanie onegoż smile

Offline

 

#6 2007-02-10 18:43:59

pulkos
Zbanowany
Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2007-01-27
Posty: 1709

Re: Fitoterapia

Tak tak....ale w grę wchodzi GATUNEK aloesu stosowany w takiej kuracji. Nie jestem pewny czy NASZ doniczkowy jest tym gatunkiem o największej skuteczności. (z literatury sprawa ta wygląda....niepewnie).
Ale robiłem sobie taki ludowy eliksir, owszem.
Aloesu nie podlewać 7 dni i sciąć. Schować do ciemnego miejsca na kilka dni.
Potem oddzielamy liście i troche wycieramy z kurzu.
LIście mielimy przez maszynkę POCHYLONĄ DO PRZODU ŻEBY NIE WYCIEKAŁO DO TYŁU. Na  talerz to mielimy.....
Teraz bierzemy gazę opatrunkową (taka metrowa z apteki pocięta na małe) i kładziemy kawałki gazy na dłoni, po czym nakładamy po około  łyżkę stołową tego zmielonego---i wyciskamy przez gazę NA INNY TALERZ. Jak już skończymy, to jeszcze raz przecedzamy ten płyn przez gazę (ważne to jest bo resztki liści powodują potem fermentację).
Tego jest około 1 szklanki soku. Szczypie on w paluchy.
No i teraz do słoja wlewamy ten sok==1 szklanka. Do tego wlewamy 1 szklankę miodu. I do tego wlewamy 2 szklanki wina półsłodkiego  albo wytrawnego sikuna ( ja lałem egri bikawer ale i inne). Mieszamy i wstawiamy na 10 dni w ciemne chłodne miejsce. Od czasu do czasu zamieszać.Potem powinno sie zlać to do butelki po winie i zatkać korkiem lekko przepuszczającym powietrze --a więc nie na amen.
Z tej butelki stojącej w lodówce chlamy ile wlezie.
Można 2 łyżki stołowe dziennie, ale z początku wywołuje lekkie rozwolnienie. Potem nie.Można się tym ubzdryngolić jak stodoła--nie ma objawów przedawkowania.
WNIOSKI.
To nie jest przeciwbólowe ale wybitnie REGENERACYJNE na nabłonek (pęcherza) oraz bakteriobójcze.
Czy jest skuteczne ??? Bywa--ale to długo trzeba pić-----kilka roślin trza mieć do ścięcia.
Moim zdaniem prościej jest kupić w aptece taką rzecz firmy ZUCCARI ale drogie jest ..ok. 90 zł litr.Firma ta wydała książkę o aloesie dość ciekawą (w aptekach do dostania jako reklamowa).
W ksiażce tej sporo mówi sie o przekrętach innych firm i o kontroli zawartości. Wymienia się gatunki jakie są w takiej butelce (bywa kilka). Nasz aloes herbapolu kosztuje 28 zł. Taki to on ci jest aloes jak ta woda z lodowca alpejskiego nalewana za stodołą w Garwolinie.
Wot i wsio.

Offline

 

#7 2007-02-10 19:13:25

pulkos
Zbanowany
Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2007-01-27
Posty: 1709

Re: Fitoterapia

KWIAT    JASNOTY ( BIAŁEJ  POKRZYWY, GŁUCHEJ POKRZYWY).==//Lamium album//

A więc, pisałem już winnym miejscu o tym, że doskonałym lekiem na BABSKIE zapalenia jest kwiat pokrzywy białej, tzw. JASNOTY  BIAŁEJ.
Ale jest to ziele raczej na przewlekłe stany zapalne jajników i macicy, także na stany rakowe (przedrakowe) oraz na stany pooperacyjne w tym względzie. Wiele kobiet uniknęło operacji pijąc go wytrwale. Jest to JEDYNE ziele o takim działaniu ( w naszym klimacie ).
Zakładamy, że kupiliśmy to w aptece a raczej w sklepie ziołowym (dawne sklepy Herbapolu).
Kupujemy zioła zawsze luzem a nie w fixach...!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Odmierzamy sobie po płaskiej łyżce stołowej na szklankę wody.Do garnka nalewamy 4 szklanki wody i wsypujemy 4 łyżki płaskie (na początku można trochę skromniej żeby sie przyzwyczaić). To jest drogie !!! Jedno z najdroższych ziół bo ciężki zbiór.
Parzymy to prawie przez godzinę postawione na płytce, tak aby szumiało PRAWIE sie gotując, ale nie wrzało całkiem i nie kipiało. Ten warunek musi być spełniony i jest on przeznaczony tylko dla chorób kobiecych (inne zastosowania tego ziela nie wymagają aż takiego długiego parzenia).
Dziennie wypija się 4 szklanki.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I tak przez 2 tygodnie. Potem też sie pije jeszcze o ile widać poprawę.
---------------------------------------
Każde zioło jest substancją obcą i czasem człowiek inaczej niż inni reaguje. Dlatego każdy powinien sobie sam ustalić (zmniejszyć) dawkę jeśli czuje że coś jest nie tak.Nie musimy stosować sie ściśle do przepisu--on wytycza tylko ramy ogólne. Ale---to ma być "koło tego"".
BYć może ,niektóre przypadki "pęcherzowe" , jako związane z pozostałymi zapaleniami tego układu---zareagują na tę kurację. Warto spróbować.
------------------------------------------
W praktyce, osoby pijące to długo, same zbierają to ziele bo jest go bardzo dużo !! Kłopotliwe jest jednak obcinanie kwiatków (takie jakby lwie paszczki wyrastające w okółkach przy liściach ) co robi sie nożyczkami do paznokci !!! I sie takie kwiatki suszy.
Ja próbowałem pić po chamsku, parząc razem z okółkami liści i kawałkami łodygi. Daje się--nie truje.......
Ziele to służyć może też do nasiadówek i irygacji. Przepisu na to nie ma ---diałat` po uważaniju......metodą radziecką !!
Ziele nie jest żrące ani toksyczne więc krzywdy nie robi.
Czasem działa napotnie, podobnie jak aspiryna.
Nu , żenszcziny-----wpieriot... !!!!!!

Offline

 

#8 2007-02-11 09:23:35

Dan-Rom
Użytkownik
Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2006-05-11
Posty: 513

Re: Fitoterapia

Pulkos, a aloes można przepuścić przez sokowirówke? , bo ja mam w domu pokażny okaz, wazy chyba ze dwa kg. Tylko ten mój ukradziony z hotelu Portos pare lat temu ma u podstawy liscie szerokie, bardzo grube, jest podobny do agawy, do tej pory hodowalam kaktusa o liściach dlugich i wąskich, które mialy po obu stronach kolce, a ten tez ma , ale one sa krotkie.Dan

Offline

 

#9 2007-02-11 11:18:07

pulkos
Zbanowany
Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2007-01-27
Posty: 1709

Re: Fitoterapia

Teoretycznie możnaby było przez sokowirówkę, ale jak potem przefiltrować ten sok--on będzie zawierał mikroskopijne kawałeczki liścia. Masz takie ekstra sitko ??
W przeciwnym razie, po zrobieniu tego eliksiru z winem, nastąpi fermentacja z powodu owych kawałków liści i wszystko na nic. Sok musi być klarowny, a z sokowirówki raczej nie będzie. Przepisy mówiące o zmieleniu pochodzą z epoki gdy już były sokowirówki w użyciu----więc chyba już sprawa była analizowana......Ja to mieliłem na ręcznej maszynce do mięsa i wyciskałem przez gazę.
Poniewaz nie ma trujących gatunków aloesu--to ten z grubymi liśćmi ci nie zaszkodzi (nawet jeśli jest to agawa---hi  hi  hi........). We wspomnianej książce jest sporo informacji na ten temat. Gatunki różnią się tylko proporcjami w poszczególnych składnikach.
Jednak typowym "doniczkowcem" miast i wsi jest ten z cienkimi liśćmi o kolcach z obu stron wyraźnych.

Offline

 

#10 2007-02-11 19:02:10

Dan-Rom
Użytkownik
Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2006-05-11
Posty: 513

Re: Fitoterapia

Dzięki za radę, sprobuję zmielić w maszynce i przepuścić przez gazę.Dan

Offline

 

#11 2007-02-17 11:00:18

Julka
Użytkownik
Skąd: Olsztyn
Zarejestrowany: 2006-05-31
Posty: 135

Re: Fitoterapia

Pulkos, czy zioła można parzyć w termosie, który ma metalowy środek ? ile czasu trzeba parzyć zioła w termosie?

Offline

 

#12 2007-02-18 11:10:41

pulkos
Zbanowany
Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2007-01-27
Posty: 1709

Re: Fitoterapia

Technika wyprzedza zielarstwo, niestety.
W termosach ze szklanym środkiem======owszem, niektórzy autorzy o tym mówią że można.......No ale z metalowym ????? Jeszcze nie mówią :-))))))
Zasada jest taka,żeby ten metal w środku nie reagował z ziołami. Jeśli to jest nierdzewne albo chromowane to W ZASADZIE można.
Tu taka uwaga-------zioła zawierające siemię lniane nie mogą być parzone w termosie (szklanym) bo termos jest rozrywany od ciśnienia (ten kleik zatyka korek i powstaje nadciśnienie).
Powiem tak::: ja w termosie parzę tylko zioła do płukania gardła, a jeśli inne np. przeciwgoraczkowe---to bardzo zmniejszam dawkę !!!
Wspomnianego kwiatu jasnoty--raczej nie polacałbym w termosie !!!!
NIgdy nie wiemy co się wydostanie z ziela pod wpływem takiego długiego czasu działania temperatury wysokiej.!!! Nikt nie wie !!!
Miałem taki przypadek::: kwiat bzu oraz kwiat wiązówki zostawiłem na drugi dzień w zwykłym kubeczku od herbaty ....i napiłem się  tego (czas ponad 24 godziny).
Złapał mnie skurcz oskrzelowy==jakby uczuleniowy !!! Powtórzyłem to kilka razy dla dobra nauki :-)))) To samo !!
Coś się wypłukało z ziela (prawdopodobnie z kwiatu bzu).
I oto masz odpowiedź na pytanie "jak długo".
Po prostu --stara zasada---zioła działają najlepiej gdy są parzone za każdym razem !! (chodzi pewnie o substancje lotne). Ale............kto ma na to czas ?!?!?!?
Toż to trzebaby żyć we dworku szlacheckim z pełną obsługą służby, nie pracować---tylko parzyć !!
I to jest problem.
PS.ten kwiat jasnoty  trzebaby zaparzyć 1 raz dziennie i zostawić NIE w termosie ale normalnie w garnku, a potem se popijać w ciągu dnia, podgrzewając TYLKO tę ilość odlaną na dany razik .......Bo zioła pijemy ciepłe.

Offline

 

#13 2007-03-30 20:18:00

Redakcja
Administrator
Skąd: Wrocław
Zarejestrowany: 2006-03-27
Posty: 8740
Serwis

Re: Fitoterapia

Pulkos, mam do Ciebie pytanie o stokrotkę. Podobno działa ona rozkurczająco na mięśnie. Czy to prawda i czy prawdą jest jej moczopędność?

Offline

 

#14 2007-08-29 09:47:57

Homer23
Użytkownik
Zarejestrowany: 2007-07-02
Posty: 14

Re: Fitoterapia

Widze ze tamat  zioł juz całkieowice zapominamy a co powecie na ziola Krwisciaga lekaskego według medycyny ludowej jest to zioła na gronkcowca złoscistego.Rozmawiałem z chłopaczkiem ktory tym ziołem go wypedził a ile w tym prawdy piszczcie wieceje na temat metod naturalnyhc a nie tylko o atybiotykach i sczepionkach

Offline

 

#15 2008-01-31 16:29:08

pulkos
Zbanowany
Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2007-01-27
Posty: 1709

Re: Fitoterapia

Niedawno zostałem wywołany do tablicy w sprawie dwóch ziółek::::: ortosyfon i skrzyp.
Ortosyfon (orthosyphon) = orthosiphonis stamineus (lub rzadko..... Ocimum grandiflorum ).
Z tym zielem jest problem. Jest mało zbadany bo używano go dłużej tylko w Holandii ( z Indii Holenderskich ) jako że jest to ziele azjatyckie, rośnie na Jawie, w Australii, w Birmie itp.
Natomiast w przodującym Związku Radzieckim jest hodowane w Gruzji !!!! Ale tu rośnie jako ziele jednoroczne a w ojczyźnie jako półkrzew wieloletni. To jest taka duża lebioda jakby, z tym że ma kolorek fioletowy gdzie sie da : kwiatki = lwie paszcze są lekko fiołkowe, łodyga miejscami też. Bierze się liście i część górną łodygi.
Dooobra.
Po I wojnie stosowano go w Niemczech i w Polsce, a po II wojnie----u nas jakoś nie !!!!! Teraz jest lekko modny znowu.
Inaczej nazywa się to """jawajska herbata"" a w Rosji ""nerkowa herbata"".
Uchodzi po prostu za lekko moczopędny, ale ponieważ nie zbadano części substancji w nim------to nie wiadomo co ma jeszcze dobrego w sobie. W wielu wypadkach jest także przeciwartretyczny.Prawie nie stosujemy samego, czasem w mieszankach.Ale jeśli sam, to::::::::::::::
Typowy napar= zalewamy wrzątkiem łyżkę stołową ziela kubkiem wrzątku (taki kubek od herbaty większy trochę od szklanki ).
Zaryzykowałbym, że można 2 szklanki dziennie wypić , ale radzę zacząć od jednej szklanki......
Jest informacja że wyraźnie nie jest to ziele mogące zaszkodzić przy przedawkowaniu----czyli macie drogę otwartą do eksperymentów.
Zwykle jednak stosujemy mieszankę taką:::::
Liść ortosyfonu-------20%
ziele poziomki--------60%
liść borówki brusznicy20%
------------------------------------ i teraz mamy te 3 zioła zmieszane w torbie , no i bierzemy łyżke stołową (niepełną radzę) zalewamy szklanką wrzątku pod spodeczkiem i se wypijamy jak ostygnie. Można 3 takie szklanki dziennie zrobić i wypić.
====================================
A teraz skrzyp polny.
Jest słabo moczopędny--ale jest ! Cenny zwłaszcza gdy są niewielkie krwawienia przy zapaleniach pęcherza.
Można go gotować , albo tylko zalewać wrzątkiem pod spodeczek. I tu jest problem--gotowany działa mocniej ale trzeba robić wtedy przerwy na 3 dni co tydzień, no i trzeba łykać witaminę B1, bo gotowany skrzyp wytrąca tą witaminę.A także--wytrąca wapń. Naparzany--nie wytrąca ale jest słabszy w działaniu.
Proponuję tak:::::::::
1 łyżkę stołową zalewamy kubkiem wody zimnej (jest to połtorej szklanki wody w takim kubku.......moim zdaniem szklanka wody to jest za mało i dlatego kubek=====chodzi o to że pojęcie szklanki sie zmieniło w ciągu 100 lat).
I to gotujemy przez 10 minut.
Pijemy po pół szklanki dwa razy w ciągu dnia (trochę się wygotuje, trochę odparuje===daje w wyniku pełną szklankę).
Przepis rosyjski::::::::::: 2 łyżki zalać kubkiem wody gorącej i trzymać 30 minut na LEKKIM gotowaniu (szumi tylko).Jak ostygnie--zlać i wycisnąć resztkę przez szmatkę do tego zlanego.Pić po 1/3 szklanki 3 razy dziennie w 1 godzinę po jedzeniu.
=======================
Skrzyp dajemy zwykle do mieszanek:::skrzyp, liść mącznicy, pączki brzozy(lub liść brzozy), kwiat bławatka.
I taką mieszankę zmieszaną  po równo pijemy sobie w takich ilościach jak poprzednio napisałem o skrzypie samodzielnym.
=====================
------------------------------------
Zalecam rozpoczynanie takiej partyzantki ziołowej najpierw w ilościach mniejszych i to znacznie---tak na próbę. Istnieją przecież uczulenia itp.
Ale jak już się okaże że charaszo-----to dawaj na maxa i nie stiesniajsia.!!!!

Offline

 

#16 2008-02-02 23:07:50

pulkos
Zbanowany
Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2007-01-27
Posty: 1709

Re: Fitoterapia

Wilżyna. Korzeń wilżyny.
Jest wilżyna ciernista , oraz wilżyna bezbronna.
Obie są traktowane w lecznictwie jednakowo, ale trzeba zauważyć, że w zasadzie w Polsce używano tej ciernistej, natomiast w Rosji i Czechach---zwykle bezbronnej (bez kolców).
Typowa kuracja "delikatna" :::::
1 łyżka korzenia wilżyny , zalać kubkiem wody (półtorej szklanki),  ogrzewać powoli i gotować tylko 3 minuty.
Po ostygnieciu ODCEDZIĆ (bo może być tak, że jeśli nie odcedzimy to jakieś nieporządane związki wypłuczą sie do roztworu od długiego przelegowania w tym wywarze.).
{{{ ...ale ja bym poeksperymentował z tym odcedzeniem i potrzymał trochę dłużej bez odcedzenia.......to zależy czy korzeń jako surowiec jest dobrze pokruszony, czy twardy i w dużych kawałkach}}}.
Pije się taką ilość jak wyżej  rozkładając ją na 3 porcje w ciągu dnia, przy czym należy sporo popijać np. wodą --to zalecenie pewnie ma na celu dostarczenie wody na sikanie.......
--------------------------------------------------
A teraz przepis rosyjski::::::
15 gramów zmielonych korzeni zalać 1/2 litrem gorącej wody , gotować na malutkim ogniu pół godziny, studzić przez 10 minut , przecedzić i nawet WYCISNĄĆ resztkę.
Trzymać to w lodówce i pić 1/3 szklanki tego wywaru 3 razy w ciągu dnia przed jedzeniem.
-------------------------------------------------------
A teraz przepis Bułgarski:::::::::
1 stołowa łyżka korzenia wilżyny zalać 1 szklanką wrzątku. Gdy ostygnie--odcedzić. Popijać te ilość po troszeczku w ciągu jednej doby.
---------------------------------------------------
A teraz nalewka na spirytusie::::::::::: do butelki ze spirytusem wrzucamy korzeń wilżyny w stosunku 1 : 5.( na 5 części objętościowych spirytusu - 1 część korzenia).
Spirytus ma być 70%--a więc dość słaby (kto wie czy na dobrej wódce by też nie było dobrze.).
Popijamy 2 ---3 razy dziennie po łyżeczce od herbaty przed jedzeniem.
----------------------------------------------------
To tyle. Mogą wystapić lekkie objawy rozwolnienia. W sklepach jest częściej wilżyna bezbronna, i dam głowę ,że pochodzi ona z Rosji , bo to ziele pozyskuje się z plantacji a u nas to sie nie opłaca.
Kuracja samą wilżyną stosowana jest rzadko. Zwykle jest ona dodatkiem do 4---6 ziółek moczopędnych i stanowi ich niewielką część wagową.

Tylko prosze nie walić z gwinta tej nalewki...........

Offline

 

#17 2008-02-05 21:39:51

Małgosia20
Użytkownik
Zarejestrowany: 2008-01-18
Posty: 56

Re: Fitoterapia

Pulkos a co mozesz powiedziec na temat skrzypu polnego i liścia ortosyfonu???

Offline

 

#18 2008-02-10 00:30:24

pulkos
Zbanowany
Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2007-01-27
Posty: 1709

Re: Fitoterapia

Do "Małgosi 20":::
Kilka postów wyżej jest to o co pytasz---przewiń do góry.
O innych ziołach---niedługo, ale od razu wzywam usera "homer" aby napisał jak ten pacjent dawkował sobie krwiściąg ---krople z surowego czy inaczej-------bo sprawa jest niby znana ale tylko w Rosji.

Offline

 

#19 2008-02-12 15:10:50

Małgosia20
Użytkownik
Zarejestrowany: 2008-01-18
Posty: 56

Re: Fitoterapia

ahh no tak:)dzieki

Offline

 

#20 2008-06-09 06:08:44

magdalena
Użytkownik
Zarejestrowany: 2007-01-14
Posty: 3323

Re: Fitoterapia

Pulkos mam pytanie. Dostalam od zielarza sklad ziol do sporzadzenia kropli: intrakt z kozlka, wyciag z kory kondurango, sok z dziurawca. To ma byc sklad na ntm. Moje pytanie brzmi: czy wiadomo Ci cos na temat tej kory kondurango, bo w zasadzie ciezko mi bylo znalezc info w necie na ten temat. Bylabym wdzieczna za kilka slow.
Dostalam tez sklad ziol do kapieli: paczki sosnowe, klacze tataraku, lisc pokrzywy. Myslisz ze kapiele w ziolach daja efekty? Niby przezywaja teraz renesans ale jestem jakos sceptycznie nastawiona i nie bardzo wiem jakby to mialo pomoc na pecherz

Offline

 

#21 2008-09-11 12:30:50

pulkos
Zbanowany
Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2007-01-27
Posty: 1709

Re: Fitoterapia

Cortex  Condurango::::::::::::
W zasadzie roślina nazywa się "Marsdenia condurango" , i jest to pnącze ze strefy tropikalnej. Kora uzyskana z korzeni tej rośliny jest ostra, pieprzowa. Ja 1 raz się z tym lekiem zetknąłem (jest to preparat modny w latach 1920-tych). Typowy lek na żołądek i dwunastnicę tj. na owrzodzenia tego układu a nawet na raka.
Ale--czy tylko !?!?!?!
Nasi zielarze stosowali to w zasadzie na poprawienie łaknienia a więc i na wzmocnienie pacjenta. Dawano te krople dziewicom mdlejącym na widok męskiego członka --że tak powiem, czyli na poprawienie formy ogólnej poprzez wzmożenie wchłaniania (jest to moja interpretacja z własnych doświadczeń z zielarzami...).Lek ten zawiera jeden ważny glikozyd który rozpuszcza się w zimnej wodzie a w ciepłej to nie bardzo.....Robimy więc odwar tak::: korę zalewa się zimną wodą na 24 godziny a potem wygotowuje się wodę do połowy----Czyli ::proporcje wagowe == 30 kora, 800 woda. Zalać zimną wodą a jutro wygotować do objętości 400 (o połowę). Pić po 1 łyżce stołowej 3 razy dziennie. Ale tobie idzie o wyciąg spirytusowy (kiedyś robił to Herbapol)----------Dawkuje się po 30 kropli na kieliszek wody 3  x  dziennie przed jedzeniem.
Co do kąpieli==========jestem raczej za nasiadówkami w wielkiej misce, takiej z metalu o średnicy 70 cm (bywały takie):::::miska stoi na stołku drewnianym w wannie POCHYLONA i człowiek siada w tę część głębszą roztworu lekko ciepłego. Skład (podany przez ciebie) może od biedy być, moim zdaniem jest to skład na wzmocnienie nerwowe do kąpieli a nie nasiadówek. Chodzi o to, że są ludzie źle znoszący kąpiel--bo ona osłabia !!!!! I w tym miejscu mam po prostu zawsze wątpliwości (nasiadówka nie osłabia).
Z drugiej strony--------sam byłem świadkiem doskonałych efektów kąpieli w słomie owsianej , co usuwało paraliż dziecięcy !!!!!!!! (bywają też ciekawe kapiele w sianie z łąki---w obu wypadkach worek płócienny wiesza się na kranie i leci przez zioła w worku ciepła woda do wanny). Czyli----możesz poeksperymentować, ale nie za gorące i nie długo.......
PS. Było powyżej o męskim członku :--))))))))) .Aż się nie mogę powstrzymać, żeby nie przypomnieć informacji, że sperma męska podana w szklance z ciepłą wodą jest doskonałym środkiem wzmagającym skurcze macicy w czasie porodu. W okresach np. wojny, gdy nie ma leków a baba rodzi---łapie się faceta i pozyskuje ten preparat  !!!!! Poród idzie łatwiej.:-)))))))))))))
Od siebie dodam, że ów specyfik jest świetny na wszelkie zapalenia oraz jest bogaty w ........miedź i złoto !!!! A więc lepszy jest od wszelkich witamin z apteki. !!!!!
Ja tutaj niczego absolutnie nie sugeruję !!!!!!!!!! Ale niedawno na forum Allegro baby dyskutowały o tym, że jak się facetowi podaje do jedzenia brzoskwinie, to jego sperma ma smak kisielku brzoskwiniowego i można ją łykać z wielką przyjemnością. !!!!!!!!
Widzimy że faceci są potrzebni !!!!!!!! I trzeba o nich dbać.
Czym kończę i biorę się za pisanie o innych specyfikach .....

Offline

 

#22 2008-09-11 13:09:27

magdalena
Użytkownik
Zarejestrowany: 2007-01-14
Posty: 3323

Re: Fitoterapia

Dziekuje Pulkos. U mnie teraz sytuacja zdrowotna sie troche zmienila wiec na razie nie tykam ziol, ale zobacze co potem. Znalazla mi kolezanka te condurango w jakims linku bo w aptekach sie czlowiek nie doprosi, wsz robia wielkie oczy.  Wiesz co ja cale dziecinstwo spedzilam na nasiadowkach z powodu pecherza, do tej pory pamietam niebieski nocnik i jakos na sama mysl mnie odwraca.

Offline

 

#23 2008-09-11 22:42:18

pulkos
Zbanowany
Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2007-01-27
Posty: 1709

Re: Fitoterapia

User "Homer23" poruszył sprawę krwiściągu. Oto kilka danych:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
Krwiściąg lekarski (Sanguisorba officinalis)= Cygański korzeń.
W zasadzie jest to ziele tamujące krew (jak widać z nazwy).Zarówno do okładów jak i do picia. Zauważono,że niszczy bakterie tyfusowe i stąd pochodzi teoria, iż jest to lek przeciwbakteryjny wogóle. Pytanie tylko -- czy faktycznie wiemy konkretnie że zabija gronkowce----takiej informacji wprost nie spotkałem.
W Rosji zaleca sie ekstrakt na 70% spirytusie (bimber) z korzeni tej rośliny. Nie mówią z jakiej ilości, ale zaryzykujmy że ok. 15--20 procent objętości stanowi ziele a reszta to spirytus. Po naciągnięciu (ok.10 dni) pijemy 30--50 kropelek 3---4 razy w ciągu dnia. Co daje.....do 200 kropelek spirytusu dziennie. Można się ubzdryngolić !!! Jest to kuracja dla przypadków zapaleń żołądkowych przewlekłych. Jednak --robi się też płukania gardła, oraz stosuje się go urologicznie przy rzęsistku.!!!!! Także na pasożyty jelitowe !!!
2 stołowe łyżki korzeni i kłączy zalać 1 szklanką(dużą) gorącej wody, gotować lekko 30 minut, przecedzić i wycisnąć resztki. Pić po 1 stołowej łyżce 5 razy na dzień po jedzeniu.
U nas stosuje się też ZIELE a nie korzeń .
Łyżkę ziela zalać kubkiem wrzątku i pić jak naciągnie pół szklanki co kilka godzin (na powstrzymanie biegunek uporczywych).
Działanie bakteriostatyczne badał rosjanin B.Tokin --zajmował się ŚWIEŻYM sokiem tej rośliny. Taki sok odpowiednio ustabilizowany, pije się po pół łyżeczki 5----6 razy dziennie w wypadku gruźlicy.

Roślinę tę znamy z łąk podmokłych, ma kwiaty podobne do wydłużonej i walcowatej główki koniczyny o kolorze granatowo burakowym.
Powiem tak : jest to lek dość ostry. Tak jakby skrzyżować korę dębu z jaskółczym zielem. Trochę bym uważał.......
Być może istnieją WSPÓŁCZESNE krople oparte na świeżym soku z tej rośliny. Samodzielnie raczej bym nie eksperymentował. Jest on faktycznie dezynfekcyjny (dyzenteria,gróźlica,zapalenie gardła,rzęsistki, pasożyty jelit) ale moim zdaniem działa na zasadzie "garbnikowej", no, jeśli dodamy chloru do wody to też wszelkie bakterie padną.....,jeśli wypijemy 2 litry bimbru to giną pasożyty typu włosienia, a jak wypijemy litr Boryga to przez 30 lat żadna bakteria nas nie zaatakuje................
Ale--to dobre dla syberyjskiej brygady pancernej, a tu mamy delikatne kobitki z problemami.....No nie wiem..............
Pamiętajmy, że główne jego działanie (potwierdzone historycznie) to zatrzymywanie krwawień żołądkowych, kobiecych, płucnych, oraz z ran zewnętrznych od kła mamuta.
Mamy też historyczne potwierdzenie,że profilaktycznie popijane małe dawki zapobiegają zarażeniu się tyfusem.
Jednak co do gronkowca-----brak obszerniejszych danych. Może forumowicze coś znajdą...........

Offline

 

#24 2008-09-13 19:06:09

pulkos
Zbanowany
Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2007-01-27
Posty: 1709

Re: Fitoterapia

Stokrotka pospolita  Bellis perennis ( Bellia parennis ).
Odpowiadając "Redakcji", co nieco po czasie, powiem tak:

Działa ogólnie bardzo delikatnie i nawet zwiększenie dawki nie wzmaga już działania (pozytywnego).
Bardziej zalicza się do ziół oczyszczających (jak np. bratek ), niż do moczopędnych --tzn.ziółko to jest lekko moczopędne a nawet lekko przeczyszczające. Ma lekkie działania przeciwbólowe i hamuje nadmierne krwawienia (kobiece oraz z nerek ). Co ciekawe, Fitoterapia z roku 1956 podaje, że odwary z tego ziela (z kwiatów) stosuje się do płukań ginekologicznych - jako środek przy leczeniu białych upławów. Inne źródła tego nie cytują.
Brak danych z lit. rosyjskiej wogóle -- nie stosują stokrotki ??
Może lekko obniżać ciśnienie krwi, ale to raczej margines sprawy { jednak prawdopodobne - bo patrz działanie przeciwbólowe }....
Często stosuje sie CAŁE ziele wraz z korzeniami !!
Niektórzy jednak ograniczają się do kwiatów+liście.
Jedyny przepis "indywidualno - stokrotkowy" to :
===Zerwać całe 3 krzaczki stokrotki (wraz z korzeniami) i wcale nie suszyć !!! Zagotować to w kubku wody (duża szklanka ) i odstawić pod przykryciem. Pić to 2---3  razy dziennie -  to znaczy max. 3 takie szklanki ; Co daje max. 9 krzaczków zalanych 3 szklankami wody na jeden dzień.
Można też suszone ziele z tym, że działanie jest trochę słabsze.
Przy problemach pęcherzowych łączymy to ziele z innymi (suszone wszystkie dla wygody stosowania).::::::
====Stokrotka 50%, liść poziomki 25%, liść jagody czarnej 25%....( i ja bym nasypał 1 czubatą łyżeczkę od herbaty tej mieszanki na szklankę wrzątku, niech postoi i wypić jak herbatę.).Jeśli nie będzie rozwolnienia....to nieco zwiększyć ilość albo zaparzyć 2 szklanki dziennie. To jest lek bezpieczny więc eksperymenty dopuszczalne.

Offline

 

#25 2009-02-25 11:56:01

machok
Użytkownik
Skąd: Marki
Zarejestrowany: 2009-02-14
Posty: 114

Re: Fitoterapia

Pulkos, słyszłam, że w leczeniu pęcherza stosuje się nać marchewki. Niestety radio przerywało i zupełnie nie wiem czy ma się to jeść, pić, czy robić nasiadówki...
Może Ty wiesz coś o tym?

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson